BLOG

Idę w góry łapać kangury

by on December 29, 2015, No Comments

Przepraszam za ten niepoważny tytuł, będący luźnym nawiązaniem do słów piosenki “Lato z ptakami odchodzi”. Wpis ma być jak najbardziej serio, ale jak zachować powagę, gdy się właśnie z gór wróciło? Może nie takich znowu wysokich, pagórków raczej, ale i tak dających wiele okazji, by cieszyć się życiem. Halnego nie uświadczyliśmy, za to nas solidnie przewiało i zmoczyło. Nie wspominam o wszechobecnym błocie, na którym nasz towarzysz wędrówki wywinął orła (niżej podpisanego w takich sytuacjach ratowały dodatkowe nogi, to jest kijki). Najpierw trzeba było jednak wstać o piątej rano, zaś pierwszy solidniejszy posiłek zjedliśmy wiele godzin później, kryjąc się przed zacinającym deszczem pod drzewami obok starej kapliczki.

Jaki jest w tym wszystkim sens, ktoś zapyta. Aby zrozumieć pedagogię gór trzeba najpierw się przed nimi ukorzyć. Trzeba swoje odcierpieć, gdy mięśnie buntują się przeciwko użytkowaniu niezgodnie z codzienną rutyną (przejście od komputera do samochodu i z powrotem). Trzeba nauczyć się zapobiegliwości przy pakowaniu plecaka i ograniczonego zaufania do prognoz pogody. Wtedy można popatrzeć na góry inaczej.

“Góry błogosławcie Pana” wpisał św. Jan Paweł II do księgi pamiątkowej kolejki na Kasprowy Wierch. Można dodać: góry uświęcajcie ludzi. Uświęcajcie przez pokazanie, że można z własnej woli wybrać drogę trudną i bolesną, że można poświęcić czas na żmudne dążenie do celu, który dla większości ludzi jest ukryty i niezrozumiały. Że można skazać się na samotność z dala od popularnych i gwarnych miejsc. Że można przekroczyć samego siebie. W ten sposób górska wędrówka staje się metaforą naszego ziemskiego pielgrzymowania. “W górach niknie bezładny zgiełk miasta, panuje cisza bezimiennych przestrzeni, która pozwala człowiekowi wyraźniej usłyszeć wewnętrzne echo głosu Boga” – to znowu słowa świętego Papieża. I jeszcze inne, które znaleźć można znaleźć na ścianie schroniska na Polanie Chochołowskiej: “W górach chodź zawsze tak, aby nie gubić znaków.” Żeby dobrze to zrozumieć trzeba najpierw się parę razy zgubić. Można więc powiedzieć, że doświadczenie gór zbliża nas także do poznania i docenienia Papieża-Polaka.

Mój pięcioletni syn mówi, że on też chce pojechać w góry na te kangury. Myślę, że gdy nadejdzie wiosna trzeba będzie znaleźć szlak odpowiedni dla niego.

Maciej

Tags:

About the author

Piski z kruchty, Kraków 8 marca

No Comments

Dlaczego nie warto ograniczać edukacji domowej

No Comments

Szydło, niestety, Twój rząd obalą kobiety

No Comments

Czas pogardy

No Comments

Jak ocalić dziewczęce przyjaźnie?

No Comments

Spółdzielnia “Nowe Życie”

No Comments