LATEST ARTICLES

BLOG

Czas pogardy

by on October 3, 2016, No Comments

To właśnie widzę, wchodząc na internety w ostatnich dniach. Pogardę, źle maskowaną albo wcale nie maskowaną. Czytam, że życzą mi (i mnie podobnym) gwałtu, urodzenia chorego dziecka z jelitami na wierzchu, ciąży pozamacicznej i żeby mni
BLOG

Jak ocalić dziewczęce przyjaźnie?

by on June 14, 2016, No Comments

Facebook działa jak uniwersalny peryskop, którym można zajrzeć w życie osób dawno niewidzianych. Czasem ku radości, a czasem nie. Niedawno, wśród zdjęć z parady homoseksualistów natrafiłem na znajomą buzię. Dziewczynka, którą znałem
BLOG

Spółdzielnia “Nowe Życie”

by on March 2, 2016, No Comments

Jest. Od tygodnia. Kolejny dzidziuś w galerii Meterowych dzidziusiów - ładnych, kształtnych, bardzo do siebie nawzajem podobnych. Silna, aktywna, z tym specyficznym noworodkowym spojrzeniem - jakby badawczym, poważnym i dziwnie dojrzałym. Wszys
BLOG

Idę w góry łapać kangury

by on December 29, 2015, No Comments

Przepraszam za ten niepoważny tytuł, będący luźnym nawiązaniem do słów piosenki “Lato z ptakami odchodzi”. Wpis ma być jak najbardziej serio, ale jak zachować powagę, gdy się właśnie z gór wróciło? Może nie takich znowu wysokich
BLOG

Dwa serca i pół mózgu

by on December 1, 2015, No Comments

No wzruszam się, cieszę, z uśmiechem poklepuję wypukły brzuch. Lubię myśl o małym człowieku, który sobie spokojnie żyje, chlupocze, policzone jego włosy i dni, cały jest znany Stwórcy, który utkał go w łonie matki. Wszystko się zg
BLOG

Głos zza drzwi

by on November 2, 2015, No Comments

Natrafiłam w dominikańskiej blogosferze na tekst p. Małgorzaty Wałejko, zatytułowany dramatycznie "Halloween, albo zamknięte drzwi katola". Autorka ubolewa, że doskonała zabawa, w której brały udział jej dzieci, festiwal sąsiedzkiej integ
BLOG

Rządź, Brytanio

by on September 10, 2015, No Comments

Tym razem byliśmy w Londynie dłużej, prawie dwa tygodnie. Mieliśmy mnóstwo czasu na oglądanie tego, na co mieliśmy ochotę. W naszym przypadku oznacza to muzea, parki, jeszcze trochę muzeów, wreszcie włóczenie się ulicami lub odwiedzanie